Rosja wściekła po ćwiczeniach przy granicy. "Absolutna nieodpowiedzialność!"
Rzeczniczka rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maria Zacharowa zarzuciła Warszawie próbę demonstracji siły, oskarżyła polskie władze o eskalowanie napięć w regionie i stwierdziła, że działania polskiej armii są przejawem „absolutnej nieodpowiedzialności polskich elit”.
Słowa przedstawicielki rosyjskiej dyplomacji padły po zakończeniu ćwiczeń, które odbyły się 13 i 14 lipca w pobliżu granic z Rosją i Białorusią.
Moskwa: Polska chce pokazać siłę
Podczas briefingu prasowego Maria Zacharowa przekonywała, że ćwiczenia nie były zwykłym szkoleniem wojskowym, lecz elementem politycznej demonstracji. – Uważamy to przede wszystkim za niewłaściwą próbę pokazania siły przez Warszawę, mającą na celu – ich zdaniem – awans na kolejny szczebel w dążeniu do upragnionego statusu lidera tego, co uważają za Europę Wschodnią – powiedziała.
W podobnym tonie wypowiedziała się także dla rosyjskiej agencji TASS. – Ćwiczenia wojskowe ogłoszone przez Polskę w pobliżu granic Rosji i Białorusi to jedynie niestosowna próba prężenia muskułów – stwierdziła. Dodała również, że jest to „nieuzasadniona chęć Warszawy do pokazania swoich możliwości”, mająca służyć umocnieniu pozycji Polski jako – jak określiła – „lidera Europy Wschodniej” i „wschodniej flanki NATO”.
Rzeczniczka rosyjskiego MSZ oceniła, że manewry odbyły się w czasie narastających napięć w regionie, które – według rosyjskiej narracji – zostały wywołane przez państwa Zachodu. – Ujawnienie działań wojskowych i obecności polskich sił zbrojnych w pobliżu granic Rosji i Białorusi po raz kolejny dowodzi absolutnej nieodpowiedzialności polskich elit – powiedziała.
Wojsko Polskie: To rutynowe szkolenie
W poniedziałek i wtorek wydzielone pododdziały Sił Zbrojnych RP prowadziły szkolenie na północno-wschodnim obszarze kraju. Dowództwo podkreśliło, że celem manewrów było utrzymanie gotowości operacyjnej oraz doskonalenie zdolności bojowych. Zaznaczono również, że tego rodzaju przedsięwzięcia są stałym elementem działalności szkoleniowej Wojska Polskiego.
Z kolei na początku tygodnia premier Donald Tusk poinformował, że jesienią w Polsce odbędą się kolejne, tym razem wspólne ćwiczenia z udziałem żołnierzy z Francji, Wielkiej Brytanii i Polski. – Manewry mają przygotować koalicję do zapewnienia bezpieczeństwa w regionie i w Ukrainie – powiedział szef rządu.